Korony książęce z katedry wawelskiej - serwis jubilerski - biżuteria, zegarki ,gemmologia
Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 

Korony książęce z katedry wawelskiej

Kraków Wawel
Kraków - Wawel

Krakowski skarbiec katedry na Wawelu przechowuje krzyż, w literaturze przedmiotu określany jako krzyż z diademów książęcych, którego ramiona zostały wykonane z dwóch, średniowiecznych koron pochodzących z około 1250 roku. Złote korony zdobią dziesiątki rubinów, szafirów, ametystów, szmaragdów, chryzoberyli, topazów, korali i pereł. W delikatne, ażurowe wici roślinne pokrywające powierzchnię koron zostały wplecione miniaturowe, mierzące 1,5 cm wysokości postaci konnych i pieszych rycerzy potykających się w turnieju lub walce, figurki zwierząt i ptaków. Niezwykła wartość artystyczna, historyczna i materialna krakowskiego zabytku sprawia, że jest on przedmiotem zainteresowania polskich i zagranicznych uczonych już od 160 lat. Mimo to nadal pozostaje zagadką, dla kogo korony zostały zrobione, jaką pierwotnie pełniły funkcję, kto je ofiarował katedrze krakowskiej i kiedy przekształcono je w krzyż.

Jedna z wcześniej przyjmowanych w literaturze polskiej hipotez wyjaśniała, że korony należały pierwotnie do księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego (zm. 1279) i jego żony błogosławionej Kingi (zm. 1292). Przemawiać za tym miała wzmianka w "Żywocie Kingi", spisanym wkrótce po jej śmierci, z której wynikało, że przekazała swą koronę kościołowi do ozdoby krzyża. Lakoniczna wzmianka nie zawiera niestety szczegółów, które pozwalałyby zidentyfikować w jednej z belek krzyża krakowskiego koronę księżnej, nie usprawiedliwia również hipotezy, że druga z belek krzyża została zrobiona z korony Bolesława Wstydliwego oraz że kościołem, któremu Kinga ofiarowała swą koronę, była krakowska katedra.

 

Wirtualna rekonstrukcja koron z krzyża z diademów książęcych

Wirtualna rekonstrukcja koron z krzyża z diademów książęcych


Wedle tej hipotezy, korona księcia Bolesława została rozpięta na poziomej belce krzyża. Składa się z trzynastu segmentów, na przemian większych i mniejszych, zwieńczonych kwiatonami. Każdy z segmentów zdobiony jest ażurową dekoracją o motywach roślinnych, wśród które wpleciono postaci ludzi i zwierząt. Środek każdego segmentu zajmuje duży szafir lub rubin osadzony w kaszcie o formie ściętego graniastosłupa.
Oprócz koron krakowskich z tego samego czasu zachowała się trzecia średniowieczna korona przechowywana w katedrze płockiej. W 1601 roku włożono ją na herbowy relikwiarz św. Zygmunta, ufundowany w 1370 roku przez Kazimierza Wielkiego. Nauka polska łączy koronę płocką z osobą Konrada I Mazowieckiego (zm. 1247) lub z siostrą księżnej Kingi - Konstancją (zm. ok. 1300), żoną księcia ruskiego Lwa Daniłowicza, lub z drugą siostrą Kingi - Jolantą (Jolen- tą), od 1256 roku żoną księcia kalisko-gnieźnieńskiego Bolesława Pobożnego. Inaczej niż korony krakowskie, została wykonana ze złoconego srebra. Składa się z czternastu segmentów wypełnionych dekoracją ażurową z miniaturowymi postaciami mężczyzn, dam, jeźdźców. Zdobią ją rubiny, szafiry, almandyny oraz perły.

Koronę płocką usiłowano łączyć z insygnium wielkiego księcia litewskiego Mendoga lub uważać, że fundatorem wszystkich trzech koron jest ojciec księżniczek: Kingi, Konstancji i Jolanty - król węgierski Bela IV (1206-1270), który sprawił je córkom jako wieńce ślubne. Dwie złote korony krakowskie byłyby więc - wedle tej hipotezy - wotum Kingi i Jolanty, trzeciej żony księcia ruskiego - Konstancji. W hipotezie tej nie daje się jednak wyjaśnić, w jaki sposób korona Konstancji trafiła z Rusi do Płocka.

Wirtualna rekonstrukcja koron z krzyża z diademów książęcych

Wirtualna rekonstrukcja koron z krzyża z diademów książęcych

Hipotezy na temat powstania i proweniencji artystycznej koron wysuwali również uczeni zagraniczni. W 1956 roku na temat koron krakowskich wypowiedział się znany, niemiecki badacz insygniów Percy Ernest Schramm. W jego opinii korony te należały do króla niemieckiego Henryka VII z rodu Hohenstaufów i jego żony Małgorzaty, a wykonał je złotnik koloński Dietrich. W Polsce znalazły się za sprawą Władysława Łokietka lub Kazimierza Wielkiego, którzy nabyli je z rozsprze- dawanego skarbu Hohenstaufów. Tej opinii zdecydowanie przeciwstawili się polscy uczeni, Adam Bochnak i Julian Pagaczewski uważając, że niezrozumiały jest cel, dla którego polscy władcy mieliby nabywać korony po Hohenstaufach. Zakupy takie były jednak możliwe. W sytuacji niewielkiej ilości złota w średniowiecznej Europie, uciekano się do skupowania złotych przedmiotów, które były często jedynym sposobem zdobycia kruszcu.

Kolejną hipotezę w sprawie koron krakowskich wysunęła węgierska uczona Lotte Kurras, która upatruje Węgry i dwór Arpadów jako miejsce ich powstania. Pojawiające się na belce krzyża ptaki zidentyfikowała jako turule - totemowe znaki Arpadów.

Treść przedstawień narracyjnych na koronach krakowskich, występujących tam postaci ludzkich i zwierzęcych zinterpretował Reiner Sachs, który ustalił, że na belce poziomej krzyża zobrazowano tzw. przygodę krogulcową Ereka, wg eposu Chretiena de Troyes Erek i En ida (ok. 1170), w wersji Hartmanna von Aue (ok. 1185). Epos o Ereku jest najwcześniejszym romansem arturiańskim w języku francuskim. Erek, rycerz na dworze króla Artura, wyrusza na poszukiwanie przygód, zdobywa w walce z innym rycerzem piękną dziewczynę, jasnowłosą En idę. Zauroczony jej urodą zaniedbuje rycerskie obowiązki. O swoje lenistwo obwinia Enidę. Aby to zmienić, postanawia wyruszyć w podróż, zabierając z sobą Enidę przebraną za giermka, ale zabrania jej odzywać się do siebie. Po długiej podróży i wielu niebezpiecznych przygodach z rozbójnikami i olbrzymami, których Erek pokonuje dzięki pomocy En idy, następuje ich pojednanie.
Interpretacja Sachsa skłania do przypuszczeń, że korony krakowskie były trofeami turniejowymi, i są najstarszą zachowaną ilustracją poezji Hartmanna von Aue. Porównanie ich z innymi znanymi arcydziełami złotnictwa europejskiego (m.in. z oprawą onyksu z Schaffhausen z ok. 1230-1240 roku, z koroną z katedry w Sewilli, z okuciem paska znalezionego w katedrze w Palermo w grobie Konstancji zm. w 1222 roku, pierwszej żony cesarza Fryderyka Hohenstaufa), pozwala na wysnucie wniosku, że korony krakowskie powstały w Górnej Nadrenii w środowisku osób związanych z dworem cesarza Fryderyka II Hohenstaufa.
Pokazywane na zdjęciach korony w rzeczywistości nie istnieją. Zostały zrekonstruowane przez wirtualne rozłączenie belek krzyża z katedry krakowskiej. Silnie przekształcone w nieznanym czasie, dowolnie ustawione elementy korony z belki pionowej, w sztuczny sposób aplikowane na blachę, nie dają wyobrażenia o jej pierwotnym wyglądzie. Miejmy jednak nadzieję, że dzięki możliwościom technik cyfrowych stwarzających szansę wirtualnej rekonstrukcji przekształconych klejnotów, będziemy mogli wkrótce podziwiać wyrafinowane arcydzieła powstałe przed ośmiuset laty.

Źródło: "Zegarki & Biżuteria" 12 / 2005

 
Szukaj
sonda
Czy waluty powinny powrócić do parytetu złota ?